„Zawsze ilekroć człowiek się śmieje, przedłuża swoje życie”.

- Curzio Malaparte

Biały humor. Dowcip 117

Pacjent pyta się lekarza:
- Panie doktorze, czy wyleczy mnie pan z bezsenności?
- Tak, ale najpierw trzeba ustalić i zlikwidować jej przyczynę.
- Lepiej nie. Żona jest bardzo przywiązana do naszych dzieci
.

Biały humor. Dowcip 116

Rzecz się dzieje na koncercie muzyki poważnej. W pewnej chwili z tylnych
rzędów wstaje jakiś facet i pyta się:
- Czy jest na sali lekarz?
Nikt nie reaguje, więc facet pyta głośniej:
- Czy jest na sali doktor?
Znów nie ma żadnej reakcji, więc facet na całe gardło:
- Boże święty! Czy jest na sali lekarz?!
W tym momencie orkiestra przestaje grać, a z przednich rzędów wstaje jakiś
mężczyzna, odwraca się do tego co krzyczał i mówi:
- Ja jestem lekarzem. Co się stało?
- Fajnie grają. Co doktorku?


Dowcip 114

Idzie czerwony kapturek ścieżką przez las. Nagle patrzy a z krzaków wystaje
głowa wilka. Więc czerwony kapturek podchodzi do niego i się pyta:
- Wilku dlaczego masz takie wielkie oczy?
A wilk na to odpowiada:
- Ach ta ciekawska dzisiejsza młodzież, to już się nawet spokojnie załatwić nie można!

Biały humor. Dowcip 121

Mama pyta się Jasia:
- Ile to jest osiem plus pięć?
- Nie wiem. Do trzynastu jeszcze się nie uczyliśmy liczyć.

Biały humor - Dowcip 112

Dwóch psychologów stoi na przystanku tramwajowym. Jeden mówi:
- O, jedzie dwunastka.
A drugi:
- Chcesz o tym porozmawiać?

Biały humor. Dowcip 116

Lekarz psychiatra do pacjenta:
- Zaraz, zaraz, nie rozumiem pańskiego problemu. Proszę zacząć od
początku.
A pacjent na to:
- A więc na początku stworzyłem Wszechświat...

Osiołek


Dowcip 113

Mały Jasio pyta nauczycielkę:
- Plose pani, cy dzieci mogą mieć dzieci?
Nauczycielka odpowiada mu:
- Ależ Jasiu, co ty mówisz? To zupełnie niemożliwe!
Jaś odwraca głowę do Oli i mówi:
- No i cego się bois, głupia?

Biały humor - Dowcip 111

Rozmawia dwóch znajomych.
- Wiesz. Kupiłem prawdziwego słonia. Fantastyczne zwierzę! Kosi trawnik,
odprowadza dzieci do szkoły i pilnuje domu.
- Sprzedaj mi go. Dam ci za niego 100 tysięcy złotych.
- Ok. Jest twój.
Po tygodniu znowu się spotykają. Nowy właściciel słonia zaczyna narzekać:
- Z tym słoniem jest coś nie tak. Podeptał trawę, przestraszył dzieci i
zdemolował dom.
- Nie możesz tak źle o nim mówić. W ten sposób nigdy go nie sprzedasz.