„Dzisiaj jestem najlepszą możliwą wersją siebie – biorąc pod uwagę aktualną jakość kawy i stopień niewyspania.”
„Nie muszę dzisiaj przenosić gór. Wystarczy, że nie rzucę w nikogo kamieniem. Małe zwycięstwa to też zwycięstwa.”
„Moje ciało to świątynia. Co prawda taka z tych starszych, wymagająca lekkiej renowacji i z dość specyficznym systemem nagłośnienia w stawach, ale klimat jest niepowtarzalny.”
„Akceptuję swój chaos. To nie jest bałagan, to zewnętrzna wizualizacja mojego wielowątkowego i genialnego umysłu.”
„Jestem w procesie stawania się osobą, która ma wszystko pod kontrolą. Aktualnie jestem na etapie wybierania odpowiedniej czcionki do listy zadań.”
Dlaczego to pomaga i tak dobrze działa na ludzi?
Ludzie zmagający się z gorszym nastrojem często czują presję „toksycznego optymizmu” (musisz być szczęśliwy, musisz działać!). Takie afirmacje z humorem:
Zdejmują ciężar z barków – pokazują, że niedoskonałość jest okej.
Budują więź – czytelnik myśli: „Hehe, mam tak samo!”.
Łatwo się klikają – są krótkie, idealne na grafikę na Facebooka czy Instagrama.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz